- Mamo mogę iść do cioci Star by pobawić się ze szczeniakami ? - spytałam
- O oczywiście ale nie przeszkadzaj zbytnio swojej cioci dobrze ?
- Oczywiście mamo.... - i pobiegłam.
- Hej Blou ?
- Co ? - spytał rozumiałam zwierzęta więc z nim rozmawiałam .
- Myślisz ,że szczeniaki nas polubią - spytałam
- Jasne jak można nie lubić takiej dziewczyny jak ty - powiedział
- Oooo jesteś słodki -powiedziałam nagle wpadłam na wilczyce była czarna i wysoka przestraszyłam się .
- P-przepraszam - powiedziałam
- Jak mnie przepraszasz poparz mi w oczy - powiedziała po tych słowach zrobiłam tak. Podniosłam głowę ujrzałam Ledy kiedyś teraz Iluveite inaczej Iluzje dziwne u jej boku był lew a mianowicie mój brat dawno go nie widziałam.
- Cześć - powiedziałam do Offense.
- Spadaj - przetrącił mnie na bok i poszedł z Iluzją nie wiem co oni knują ale będę musiała opowiedzieć o tym dziadkowi. Pobiegłam dalej ze łzami w oczach wpadłam na kolejnego wilka. Błam zła sama na siebie . Spojrzałam na wilka na którego wpadłam o dziwo był to Lucka :
-Przepraszam - powiedziałam opuszając łeb w dół nagle poczułam , że ... on podnosi łapą mój łeb zarumieniłam się on powiedział ,że to nic takiego po chwili spytał :
- Gdzie tak biegniesz ? - spytał .
- Ja do mojej cioci Star . - posmutniał. - coś się stało spytałam podnosząc jego łeb łapą.
- Nie nic a tak w ogóle po co tam idziesz ? - spytał
- Ja by zobaczyć szczeniaki i zaopiekować się nimi . - powiedziałam tłumacząc.
- Jak chcesz to mogę cię odprowadzić ? - powiedział.
- No ok jak chcesz zresztą fajniej będzie jak ktoś ze mną pójdzie . - przez całą drogę śmieliśmy się i bawiliśmy się Lucka był fajny ale czułam do niego coś więcej niż "przyjaźni" . T-to chyba była miłość ale co ja miałam zrobić tłumiłam w sobie to uczucie i nikt o tym nie wiedział ani Lucka ani siostry ani mama . Nie pokazywałam zauroczenia. Tak już miałam . Nagle Lucka uderzył głową o Filee była to moja siostra no cóż była ode mnie dużo ładniejsza . Lucka gadał z nią a ona z nim Filee rumieniła się i co chwile zakładała włosy za ucho widać było ,że nie byłam tu potrzebna źle się czułam i pobiegłam ze łzami w oczach do jaskini cioci nagle potknęłam się o coś a raczej o kogoś . Był to mały szaro-biało-zielony szczeniak od razu podniosłam go i powiedziałam :
- Przepraszam n-nie zauważyłam cię ... -powiedziałam
- Nie ma sprawy prawie nikt mnie nie widzi - powiedział . Rozśmieszył mnie.
- Jak masz na imię ? - spytałam
- Ja jestem Green - powiedział
- Wow ładne imię - powiedziałam .
- O dziękuje ... - powiedział - a ty jak masz na imię ? - spytał.
- Ja jestem Tina -powiedziałam.
- A czemu płakałaś ? - spytał
- Eeee wiesz ... -w tym momencie wyszła reszta szczeniąt . Przywitałam się i powiedziałam ,że musze już iść ale Green pobiegł do jaskini i coś się chyba zapytał cioci nagle rzucił się na mnie krzycząc z uśmiechem :
- M-mogę iść z tobą ? -spytał
- No dobrze. -powiedziałam. Nagle podeszła ciocia mówiąc :
- Wiesz że nie musisz go brać prawda ? - powiedziała
- Tak ale wiesz .... ciociu ja no mogę się nim zaopiekować pozna moje siostry i w ogóle ....
- No właśnie mamo - powiedział
- Ok ale .... uważajcie na siebie - powiedziała ciocia - Hej poczekajcie ... -pobiegła do jaskini . Nagle wybiegła z małą torbą mówiąc - Tu Tina masz jego rzeczy i jakby co zawyj to Hunk przybiegnie ok ? - spytała.- Jasne ciociu ... No teraz ładnie się pożegnaj Green - powiedziałam pokazując mu głową jego mamę.
- Ok... - powiedział do mnie - Pa mamusiu nie płacz niedługo wrócę . - powiedział przytulając się.
- No dobrze to pa synku ... uważajcie na siebie !!! - krzyknęła ciocia.
- Ok PA !!! -odkrzyknęłam razem z młodym i pobiegłam . Bawiliśmy się świetnie nagle zobaczyliśmy małe jeziorko postanowiliśmy ,że popływamy . Jak postanowiliśmy tak i zrobiliśmy Green świetnie skakał do wody wyglądał jak profesjonalny pływak i skocznik do wody . Wiem ,że dziwna nazwa ale to była jedna z tych co wymyśliliśmy z Green'em. Świetnie się bawiliśmy . Gdy zrobiło się popołudnie przyszła jakaś dziwna rodzina chciała by Green bawił się ze 2 czarnymi szczeniakami które zresztą były ich nie chciałam ich nawet poznać więc chroniłam Green'a gdy zrobiło się naprawdę dziwnie uciekliśmy i co oczywiście jak to ja musiałam na kogoś wpaść ale nie było tak zile była to Nesis od razu polubiła Green'a już chciała się z nim bawić ale ja nie chciałam się im dzielić traktowałam go jak brata a może i jeszcze lepiej syna nie pozwalałam na złe rzeczy a pozwalałam na dobre byłam dumna z siebie ponieważ ciocia powiedziała ,że mogę się zaopiekować Green'em prze jeszcze 2 miesiące była dumna z niego wyrósł na super przystojnego wilka oglądały się za nim szczeniaki takie jak :Pretty , Sindy i inne z tego typu . Byłam z niego dumna . Któregoś dnia wypił mikstura która postarzyła go do mojego wieku . Chciał być starszy Star ani nikt się temu nie czepiał . Sama się w nim po czasie trochę zakochałam . Nagle przeszedł do mnie Lucka i Filee . Zaczął mówić zakochanym głosem powiedział :< Co powiedziałeś Lucka ? >
Zdjęcie dorosłego Green'a :

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz