*Rin*
Szliśmy przez mroźne pustkowie. Razem z bratem pomagaliśmy sobie nawzajem. Od zawsze byliśmy razem i zawsze będziemy razem. Od kiedy rodzice nas porzucili nie rozstajemy się i razem pokonujemy trudności. Po długich i zimnych tygodniach,dotarliśmy do przepięknej krainy. Była przeciwieństwem od naszego "domu"-mroźnego pustkowia. Było tam ciepło i pięknie. Szliśmy dalej. Napiliśmy się z czystego jeziora. Pływały tam przeróżne ryby i żółwie. Ciekawe,czy są tu jakieś potwory? Uwielbiałem walczyć. Mój brat również. Biegaliśmy i ganialiśmy się przez łąki i jeziora. Cieszyliśmy się,że po kilku latach.czujemy ciepło i widzimy zieleń i piękno świata. Upolowaliśmy sobie ogromnego łosia i zjedliśmy go. Dotąd naszą dietę stanowiły tylko ptaki,albo przy wielkim szczęściu jakieś lisy polarne. Postanowiliśmy poszukać watahy.
*Igneel*
Widziałem jak mój brat jest szczęśliwy. To był pierwszy raz,kiedy widziałem na jego pysku tak wielki i szczery uśmiech. Kiedy szukaliśmy watahy,dotarliśmy do troszkę mroczniejszych terenów,ale i tak były w 100% lepsze od lodowej pustyni. kiedy szliśmy obok siebie w ciemnym lesie,wpadłem na jakąś wilczycę. Była to biała wilczyca z kolorowymi włosami.
-Przepraszam.-Powiedziałem i pomogłem jej wstać.
-Nic nie szkodzi. Jesteście tu nowi?
-W-wsumie to tak.-W tym momencie Rin zarzucił mi łapę na szyję:
-Co jest romeo? Nie przedstawisz mnie?-Zaśmiał się.
- Właśnie,gdzie moje maniery. Jestem Pretty. A wy?
-Ja jestem Igneel,a to mój starszy brat Rin.
-Oh,bracia. Fajnie. Chcecie dołączyć do naszej watahy?
-Tak. Chętnie.
-Dobrze. Powiem o was przywódcy watahy. Znajdźcie sobie jaskinie i czujcie się jak u siebie.-Zaśmiała się. Kiedy szukaliśmy jaskini,Rin szedł przodem. Wtedy spotkałem następną przepiękną wilczycę.
-Cześć. Jestem Igneel,a to Rin.-Powiedziałem pokazując na siebie i Rina.
-Jestem Elza.
<Co dalej Elza?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz