Kiedy po długim upływającym czasie Zan nie wracała postanowiłem jej poszukać kiedy wpadłem na jej trop pobiegłem za nim . Po 10 dniach biegnięcia dotarłem do Watahy Opętanych Dusz . Przywitała mnie moja Zan ze zdziwieniem pytanie które mi zadała to mianowicie :
- Co ty tu robisz ?
- Przybiegłem po ciebie.
- Po co tu mi jest dobrze - powiedziała zza jej pleców wyszedł jakiś wilk . - To jest Changeling .
- Mów mi Chen .- podał mi łapę ja podałem mu moją by nie było ,że jestem nie uprzejmy .
- Hej jestem Piv - powiedziałem
- Wiesz Piv na pewno nasza Alpha cię przyjmie jest nią mianowicie Moon - powiedział Chan .
- Nie potrzebuję waszej pomocy sam znajdę Alphę pobiegłem znalazłem Moon i ona przyjęła mnie do watahy . Gdy zaprowadziła mnie do mojej jaskini podziękowałem jej i położyłem się . Gdy spałem nagle ktoś lub coś walną we mnie kamieniem mała wilczyca z piórem za uchem widać było ,że już jest dorosła wstałem i spytałem :
- To twój kamieni ?- zapytałem z uśmiechem na twarzy .
- Tak ... Grałam z koleżankami w kamykówkę sorry - powiedziała zakładając włosy za ucho i rumieniąc się .
- Nie ma sprawy jak skończycie to może gdzieś razem pójdziemy ? - zapytałem . - Ale nim się gdzieś wybierzemy to powiedz jak masz na imię ... ja jestem Piv ...
- Ja jestem Sasha . - powiedziała
- To do zobaczenia Sasha .
- Cześć - położyłem się i zasnąłem po chwili znowu dostałem kamieniem już lekko .
- To co idziemy Piv ?
- Jasne Sasha ...-gdy chodziliśmy po watasze śmieliśmy się ale nagle przyszła Zan gdy chciałem jej wszystko wytłumaczyć ona się popłakała i pobiegła do swojej jaskini .
< Co dalej Zan ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz