piątek, 6 czerwca 2014

Od Elzy Do Braci 144

- Wow Elza jakie piękne imie -poczułam się głupio i odpowiedziałam :
- Ta na pewno ... a tak w ogóle z kąd jesteście ? - i czym jesteście w tym momencie przybiegła Ifus ... była to ciocia wilczyc które zostaną Alphami i matką dwóch wilczyc ...
- Cześć Elza .... słuchaj jest sprawa.... - powiedziała bardzo smutna i zdyszana ...
- Co jest ? - zapytali bracia ponieważ Ifus mówiła po języku którego dopiero się uczą młode wilki .... znała ten który my używamy ale używała tego którego znała najbardziej ....
- Mówi że jest jakaś sprawa ... -tłumaczyłam nagle Rin zobaczył ,że nie mogę zrozumieć tego języka i powiedział :
- Poczekaj ja go trochę znam - powiedział ... tłumaczyliśmy  "Że ma problem z Ros ... '' nie mogłam w to uwierzyć ponieważ Ros opiekuje się Luna i Cropo.... -przerwałam sobie myślenie .... to jest po prostu nie obliczalne nic mnie to nie zdziwiło ,że nie radzą sobie z Ros ... potem Ifus zaczęła mówić coś na moją rodzinę zrobiłam się smutna i pobiegłam do swojej jaskini moją magią zrobiłam wrota i wściekła zamrażałam siedziałam tam wiele tygodni , miesięcy ... nagle usłyszałam lekkie pukanie i głos szczeniaka :
- Elza ... ulepimy dziś bałwana ... -  była zima to była moja wina nagle szczeniątko zaczęło śpiewać  to była Samika mówiłam na nią Anna bo bardzo lubiła jak na nią tak mówiłam ....
tak co kilka miesięcy mi śpiewała coraz większa ...
Gdy już się poddała nie przychodziła ... nie dziwiłam jej się ... była coraz starsza a przychodziła w każdą zimę ... po to by mnie wybawić z tej groty ale ja się poddałam nagle przyszedł Rin ... i powiedział :
- Elza jestem tu z Samiką ....
< Co dalej mówiłeś Rin ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz