wtorek, 3 czerwca 2014

Od Lucki CD Star 130

Nie wiedziałem co o tym myśleć. Próbowałem odbić dziewczynę innemu wilkowi! Czułem się beznadziejnie. Kochałem Star,ale nie zamierzam jej odbierać komuś,kogo na prawdę kocha.
  Wróciłem do mojego jaja w jaskini,bo usłyszałem dziwne odgłosy. Kiedy wszedłem na miejsce,jajo już pękało. Usiadłem przed nim i czekałem,aż wyjdzie z niego mój smok! Pęknięcia robiły się coraz większe i większe,aż w końcu jajo pękło. W jego pozostałościach siedział mały zielony smok z kawałkiem jaja na głowie.
Był piękny. Zaśmiałem się i zdjąłem okruch jaja z malutkiej główki. Czytałem,że smoki uczą się latać już pierwszego dnia po narodzinach. Nie umiał jeszcze mówić,więc ja zacząłem:
-Witaj. Jestem Lucka. Będę się tobą opiekował. Masz jakieś imię?-Młode pokręciło głową.-Więc ci je nadam,jeśli pozwolisz.-Kiwnęło głową na znak "tak".-Co powiesz na....Winry?-Smoczek podskoczył z uśmiechem na pyszczku.-Uznaję to za "Tak".-Zaśmiałem się. Kiedy dałem mu jeść i pić,zaprowadziłem go na skarpę niedaleko mojej jaskini i powiedziałem:
-Smoki uczą się latać po narodzinach. Pokaż co potrafisz. I nie martw się. Też mam skrzydła w razie czego.-Pomachałem moimi skrzydłami. Winry zrobiła to,co ja. Na moim pysku znów pojawił się  uśmiech.-Więc powtarzaj moje ruchy. Góra,dół,góra,dół-Mówiąc to,powoli machałem skrzydłami. Powoli przyśpieszałem,aż uniosłem się w powietrze. Młoda smoczyca trochę niżej,ale również wisiała w powietrzu.-Dobrze. Spróbuj teraz podlecieć za skarpę. Świetnie!-Moja mała smoczyca już umiała latać.
Bawiłem się z nią przez długi czas,aż zobaczyłem Star idącą powoli do mojej jaskini. Wyglądała na przygnębioną. Wziąłem Winry i podlecieliśmy pod wejście do mojej jaskini. Na moim pysku malował się leciutki,ledwo dostrzegalny smutek.
-Cześć.-Powiedziałem pierwszy.
-C-z cześć.-Szepnęła.-S-słuchaj...przepraszam cię za to...co się stało w moje ja..jaskini.
-Nie przejmuj się. To ja powinienem przeprosić. Nie wiedziałem,że już kogoś masz.-Uśmiechnąłem się mimo smutku.-Jeśli tak chcesz,możemy być po prostu przyjaciółmi. Nie przeszkadza mi to.-Kiedy to powiedziałem,ona trochę się ożywiła i powiedziała do mnie. Nie wiem,czy była wesoła,czy zaskoczona.
<Co powiedziałaś Star?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz