- Nie ma sprawy - powiedziałem i mrugnąłem do niej okiem ona weszła do gabinetu była tam przynajmniej 5 min . Gdy wyszła miała 5 plasterków na pyszczku po odbitych pazurach "napastnika".
- Już lepiej - zapytałem
- Tak jest ok ... - powiedziała
- Aaa gdzie teraz masz lekcję ? - zapytałem ...
- Myyy w sali 13 .... -powiedziała
- To wskakuj przeniosę cię tam - wrzuciłem ją lekko na plecy i poleciałem pod klasę 13.
- Dziękuje - powiedziała
- Nie ma za co ... koleżanko - powiedziałem z uśmiechem na twarzy schyliłem się i otworzyłem drzwi do klasy Charlott . Nagle cała klasa zamilkła a sprawca zjeżdżał z krzesła by nie było go widać . Ale cóż poprosiłem panią która miała z nimi lekcję i wziąłem sprawce za drzwi zza drzwi było słychać tylko : " Przepraszam nie chciałem przepraszam !" -krzyczał sprawca nagle weszliśmy do klasy i on jak na wilka przystało podszedł do Charlott i klękną mówiąc :
- Czy ty możesz mi wybaczyć dobra Charlott ... - powiedział łobuz .
- Ok ... -powiedziała .
- Mik musisz już iść - powiedziała nauczycielka.
- Dobrze dowiedzenia ... pa - powiedziałem wyszedłem z klasy .
- Dowiedzenia .
- Pa - powiedziała Charlott. I wyszedłem z klasy poczułem się jakbym był z nią związany ... wręcz jakbym się w nią wpoił - pomyślałem. Gdy doszedłem do klasy i do niej wszedłem myślałem tylko o Charlott była kimś innym była inna niż inne wilki ... W pewnym momencie usłyszałem dzwonek alarmowy to nie były próby szkoła się paliła wszyscy uciekali nagle nauczyciele policzyli szczeniaki i nas nie było tylko jednego szczeniaka była to mianowicie Charlott wbiegłem w ogień czułem jak płonę ale nie mogłem przestać biec ani nie miałem sumienia się cofnąć nagle w ogni wskoczył Hate pobiegł szybciej i złapał Charlott nagle zapadła ciemność słyszałem tylko głos wilczycy to była Lotos :
<Co dalej Lotos ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz