Następnego dnia,Lesti chodziła po watasze i pytała,czy ktoś chce się mną zaopiekować. Chciała dać mi dobry dom,tylko dlaczego nie chce mnie zatrzymać? Mówiła chyba,że nie będę czuł się najlepiej pośród wilków. Lepiej,żeby zaopiekował się mną jakiś...kot. Nudziło mi się,więc poszedłem się przejść. Wtedy ni stąd i zowąd wyskoczył jakiś kot,chwycił mnie i uciekł. Straciłem przytomność uderzając o kamień,ale wiem,że niósł mnie bardzo długo. Kiedy się obudziłem,stał nade mną on i jakaś wilczyca. Rozmawiali między sobą. Skorzystałem z okazji i spróbowałem uciec,jednak zauważyli mnie i złapali...dowiedziałem się,że ten...kot nazywa się Offense...
<Co dalej Offense?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz