wtorek, 3 czerwca 2014

Od Noris CD Star 132

-Są takie słodkie-Powiedziałam.
-Czyż nie?-Zapytała Star. Polizałam jednego z nich. Kilka chwil później.wszystkie szczeniaki mnie "zaatakowały" i leżałam na ziemi ze szczeniakami Star na brzuchu i szyi oraz dolnej szczęce. Śmiałam się serdecznie. W końcu Star powiedziała:
-Dzieci zostawcie babcię,bo ją uszkodzicie.
-Bez przesady. Aż taka stara nie jestem-Zaśmiałam się. Wtedy poczułam dziwne drgania.-Wybacz córciu. Muszę wracać.
-Oh...ale wrócisz tutaj?
-Oczywiście. Muszę tylko nabrać sił.-Co jakiś czas musiałam wracać do krainy duchów,żeby się "naładować". Takie były konsekwencje życia umarłego. Jednak z każdym powrotem muszę "ładować się" coraz dłużej. Obawiam się,że pewnego dnia już nie powrócę. Kiedy wracałam do jaskini (bo tam zazwyczaj znikałam),spotkałam kilka wilków,pogadałam z nimi i wróciłam do świata duchów. Było tam jak zwykle biało i pięknie,ponieważ było to niebo. Rośliny,zwierzęta. Lubiłam to "miejsce",ale wolałam przebywać z rodziną. Posiedziałam tam "boski tydzień" (jeden dzień ziemski) i wróciłam na ziemię. Cieszę się,że wataha tak się rozrosła. Moje dzieci mają własne dzieci,a ich niektóre dzieci też mają dzieci. A zaczęło się tylko ode mnie i Death.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz