- Czy to możliwe to ona żyje ?!- powiedziałem ze szczęściem
- Chyba tak dlatego masz ją zbadać .... - powiedział - A ty jej tu nie widziałeś ? - spytał Corpoise
- Tak nie widziałem .
- Kim ona dla ciebie jest ? - spytał bojąc się ,że powiem "chłopakiem"
- Spokojnie to jest moja ... Córeczka ... -powiedziałem
- ALE JAKTO ?!!!! - krzykną z przerażeniem Corpoise
- Kilka lat temu wybuchła wojna w naszym plemieniu ... chciałem ratować swoją rodzinę żona rodziła gdy zaczęła się wojna ... przeżyły tylko dwa szczeniaki mianowicie Luna i jej siostra wyczyściłem im pamięć by myślały ,że rodzice im zginęli ...
- Wow nie wiedziałem ... a czy ona z tego wyjdzie ? -zapytał Corpoise
- Jasne - powiedziałem . Przyłożyłem moją łapę do jej czoła i zacząłem wymawiać zaklęcia które leczą rany w błyskawicznym sposób "seans" trwał 2 dni i 66 godziny i 6 minut . Corpoise spał nagle Luna odkaszlała on się zbudził jej głowa leżała na moich łapach powiedziałem tylko do Corpoise :
- Żadnych walk itp. Jasne ?
- Jasne - powiedział . Nagle Luna popatrzała na mnie i powiedziała zaskoczona i obolała :
< Co powiedziałaś Luna ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz