wtorek, 10 czerwca 2014

Od Lotos CD Mik'a 177

-Ocknij się!-Krzyczałam,ale on już odleciał. Wzięłam go na plecy. Dym był tak gęsty,że nie było widać prawie nic. Dusiłam się i było mi strasznie gorąco. Pobiegłam jednak przed siebie próbując wychwycić mury,żeby w nie nie wpaść. Poczułam ogień na łapach i słabłam. W końcu znalazłam okno. Wybiłam je łapą i spojrzałam w dół. Na szczęście było to 1 piętro,więc upadek nie mógł być zbyt bolesny. Skoczyłam nie zastanawiając się zbytnio i uważając,żeby mój "pasażer" nie skręcił karku. Złapałam go nim uderzył o ziemię. Wciąż jeszcze kaszlałam i czułam ogień na łapach,ale zajęłam się Mikiem. Wtedy przyszła nasza nauczycielka. Oblała mnie kubłem wody,bo jak się okazało płonęłam w kilku miejscach i zaczęła pomagać Mikowi. Reszta nauczycieli okryła mnie kocem i odprowadziła trochę dalej,do innych szczeniaków,ale wciąż widziałam Mika. Oczywiście koleżanki domagały się wyjaśnień i opowiedzenia co się stało w budynku. Opowiedziałam im jak znalazłam Mika,oraz o Hacie,który ubiegł wilczątko,jeśli chodzi o ratowanie Charlott. Kiedy skończyłam,usłyszałam jak  Mik się budzi. Nie wiem czemu,ale martwiłam się o niego. Nauczyciele nie dawali mi podejść do niego. Kiedy się obudził,myślał,że to jakaś pani go uratowała. Tłum dzieciaków wybiegł przede mnie i okrążył wilczątko. Ja stałam tylko patrząc jak dziękuje nauczycielce i opowiada wszystko szczeniakom. Położyłam uszy i odeszłam. Nie oczekiwałam podziękowań,ale chciałam po prostu,żeby...wiedział o mnie...nie wiem czemu...nie chciałam się tym przechwalać,ale po prostu chciałam,żeby wiedział...
<Co dalej Mik?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz