wtorek, 24 czerwca 2014

Od Rena 203

Kiedy podróżowaliśmy ze swoim rodzeństwem,zaczynało się ściemniać,więc znaleźliśmy jaskinię i postanowiliśmy w nim przenocować. Razem z braćmi zauważyliśmy,że Nashi jest chora. I to bardzo. Dałem jej swój koc i wybiegłem z jaskini szukać jakiś ziół. Znalazłem kilka leczniczych roślin (a znałem się na leczeniu),przygotowałem i dałem jej do wypicia. Bracia też oddali jej swoje koce i chcieli spać przy Nashi,jednak kazałem im iść spać gdzieś dalej,bo mogą się zarazić. Sam zostałem i pilnowałem siostry całą noc. Nazajutrz,z Nashi było lepiej. Uradowałem się tą nowiną i z samego rana poszedłem po śniadanie dla rodzeństwa,gdyż spali. Udało mi się znaleźć i upolować tylko kilka polnych myszy,ale starczyło to dla nas. Kiedy zjedliśmy,ruszyliśmy dalej w drogę. Spotkaliśmy piękną,drobniutką kotkę.
-Cześć-Powiedziałem pierwszy.-Jestem Ren,a to jest Nashi,Luka i Loki. Jesteśmy rodzeństwem.
-Witajcie! Jestem Eleonora,mówcie mi L miał,miał!-Zaśmiała się. Poczułem w środku,że muszę ją chronić. Wyglądała na taką...bezradną wobec niebezpieczeństw. Polubiłem ją od razu i chciałem dopilnować,by dożyła spokojnej starości...chciałem,by była bezpieczna...
-Chcecie dołączyć do naszej sfory?-Przerwała mi myśli.
-To tu jest jakaś sfora?
-Tak,odmieńców. Czyli takich jak ja,czy ty. Chodźcie,zaprowadzę was do naszej głównej jaskini.-Tam zastaliśmy tylko jakiegoś czarnego...wilka?-CZEŚĆ LUCK!
-...Cześć...
<Co dalej Luck? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz