środa, 25 czerwca 2014

Od Daimont Do Rida 205

- Nie miałaś się z nim spotykać ! - krzyczał na mnie X
- Ale kiedy ja nic nie robię by się we mnie zakochał - wykrztusiłam jakoś przez gardło ... było to ciężkie ale starałam się jak najbardziej trzymać soją stronę tak długo jak tylko mogłam .
- Taaa i co jeszcze powiec ,że nie robisz do niego tych słodkich oczek o błagam nie jestem głupi
- A jednak jesteś - krzykną Rin rzucając się na X'sa .
- NIE RIN !!!! - krzyknęłam kiedy X rzucił Rin'em z całej siły o najbliższą skałę .
- Co koteczek się rozpłacze ?! - zapytał głupim głosem X.
-  Wiesz nie będę płakać będę walczyć - powiedziałam poczułam zło które kryło się na dnie mojej duszy to było coś ogromnego dla mnie było to mianowicie była to mianowicie moja , moja prawdziwa s-strona ....
... byłam wilkiem nagle X się zaśmiał :
- Ha i co teraz jesteś jeszcze słabsza nisz przedtem ...
- Wiesz ja nie chcę być lwem chce być wilkiem chce należeć do Watahy Opętanych Dusz - powiedziałam dumnie siadając i pokazując pierś do przodu.
- Hahahaha myślisz ,że będą chcieli ciebie córką lwów ? - zapytał z ironią chciałam mu odpowiedziedzieć ale on mi przerwał - Za żadne skarby nie będą cię tam chcieli jakbys nie była w naszej rodzinie też byś nie należała nawet do stada - powiedział siejąc mi  się prosto w twarz staciłam nadzieje rozpłakałam się i pobiegłam do jaskini zapominając już o Rin'ie . Jako wilk nikt mnie nie poznawał czułam się brzydka chciałam być sobą ale nic nie chciało zadziałać kiedy próbowałam zrobić sobie ogon czy skrzela nic mi się nie udawało byłam zwykłym wilkiem bez mocy bez niczego czułam się bardzo i to bardzo głupio . Naglę usłyszałam czułe pukanie do drzwi ...
< To ty Rin ?  >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz