Nagle poczułem zapach Luny i krwi i pomyślałem ,że coś upolowała i niesie to po drodze więc powiedziałem ,żeby Ros została w domu. I pobiegłem zapach był coraz bliżej nagle zobaczyłem leżącą Lunę na tratwie zmasakrowaną i wilczycę stojącą nad nią . Wilczyca wyczuła moją obecność :
- No to ty jesteś Corpoise ... -powiedziała cały czas stojąc tyłem .
- Może
- Mówisz tak jak Luna za dużo z nią przebywasz powinieneś więcej czasu spędzać ze mną - powiedziała już odwrócona piorąc mój pysk i zbliżając go do swojego ja się oderwałem i rzuciłem się na nią ze krzykiem :
- Coś jej zrobiła zdziro - nie hamowałem się .
- Spokojnie "Romeo" -powiedziała .Patrząc pociągająco na mnie ale nie odwzajemniłem tego nie chciałem być zdrajcą . Poznałem wilczycę w której się zakochałem była to mianowicie Luna a nie jakaś przybłąkana wilczyca.
- COŚ JEJ ZROBIŁA !!!!- krzyknąłem i jedna łezka poleciała mi z oka ona ją złapała i zamieniła w krew .
- Widzę ,że ktoś jest zakochany ... ale stwierdzam ,że nie w odpowiedniej osobie... -powiedziała . Wtedy drasnąłem ją w oko zeskoczyłem z niej i wziąłem Lunę na plecy pobiegłem do Surgon'a był to jeden z lepszych Szamanów . On gdy zobaczył Lunę zrobił duże oczy nie było to ze zdziwienia ilości ran ale czegoś innego...
< Czego Surgon ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz