Po raz pierwszy poczułem ciepło. Miłość. Kochającą...matkę...resztę dnia spędziłem z JB,Corpoise i oczywiście Elzą. Tańczyliśmy,śpiewaliśmy,ganialiśmy się. Czy to tak wygląda...szczęście? Wolność? Po raz pierwszy w życiu miałem uśmiech na twarzy. Pokochałem ich i zostanę z nimi...na zawsze. Tego dnia poprzysięgłem sobie,że będę ich ochraniać. Zawsze. Nie pozwolę na skrzywdzenie ani Elzy,ani jej braci,ani jej rodziców. Na zawsze będę jej strzegł.
Leżałem sobie na skarpie niedaleko jej..naszej jaskini patrząc na zachód słońca i rozmyślając o tym wszystkim. Z zapatrzenia wyrwał mnie głos Elzy.
-Shadow,co ty tu robisz? Zimno jest! Chodź do domu!-Jej głos był miękki i miły. Wstałem i z uśmiechem odkrzyknąłem biegnąc w jej stronę:
-Już,już! Idę.-Tej nocy spałem spokojnie. Rano Elza obudziła mnie słowami:
<Co powiedziałaś Elza?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz