niedziela, 8 czerwca 2014

Od Shadowa 168

Kiedy byłem w szkole,na przerwie zobaczyłem,że ten szczeniak naśmiewa się też z innych wilków. Ich ofiarą była tym razem jakaś żółta wilczyca. Była młoda i nieśmiała. Naśmiewali się z niej i wytykali łapami. Już jeden z nich chciał jej dać z liścia,kiedy stanąłem przed nią i to ja oberwałem.
-Nie możecie zostawić innych wilków w spokoju?-Powiedziałem przez zęby.-Czy wasze życie jest tak nudne,że wtrącacie się do spraw innych?
-Jak ty?-Zaśmiali się.
-Moim obowiązkiem jest zareagować,kiedy widzę,że ktoś znęca się nad innym wilkiem,ale waszym obowiązkiem nie jest wtykanie łba w nieswoje sprawy.
-Odsuń się!-Szczenię odepchnęło mnie i już chciało podrapać,czy uderzyć samiczkę,kiedy znów przyjąłem na siebie atak. Samiczka skuliła się. Nawet nie zauważyłem,jak nasza "publiczność" rosła.
-Phi. I tak musiałem coś jeszcze zrobić na dole,więc żegnam.-Powiedział głośno.-Jeszcze się policzymy-Szepnął odchodząc. Ignorując go odwróciłem się do samiczki i podałem jej łapę.
-Nic ci nie jest?
-N-nie. Ale twój policzek! Jest zaczerwieniony i podrapany! Trzeba to opatrzeć!-Zdziwiłem się. Położyłem łapę na moim lewym policzku. Rzeczywiście. Na łapie miałem krew. Uśmiechnąłem się do niej.
-To nic! Bywało gorzej! Nie przejmuj się mną. Chodź,wstań! Jestem Shadow,a ty?
-J-ja jestem...Norissa. Mów mi Noris.-Uśmiechnęła się.
-Tak jak założycielka stada.
-Tak. Pewnie mama lubiła to imię.-Miała taki ładny uśmiech. Na korytarzu rozległ się dzwonek na lekcje. Okazało się,że jesteśmy w jednej klasie. Usiedliśmy razem.
<Co dalej Noris?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz