Gdy rano wstałem pomyślałem o swoim pięknym śnie był to sen z główną rolą ja i Lotos była ona... ona ... była ... moją .... dziewczyną . Gdy myślałem o swym śnie wpadłem na Sily ona powiedziała :
- Ałci ... - podałem jej łapę i powiedziałem
- P-przepraszam . - podała mi łapę.
- N-nie ma sprawy - zarumieniła się ponieważ podniosłem ją za łapę tak ,że walnęła o moją klatkę piersiową była bardzo blisko "pocałunku".
- Ej nie wstydzi się a tak w ogóle jestem Mik - uśmiechnąłem się do niej i zabawnie pocałowałem ją w łapę .
- Ja jestem ... - przerwałem jej .
- Jesteś Sily - uśmiechnąłem się .
- Hehe - zaśmiała się.
- Ej może chcesz się przejść .
- J-jasne . - powiedziała zaczerwieniona. Gdy chodziłem z Sily dołączyła się do nas Sindy była ona cała nakręcona zadawała dużo pytani .
- Hej wy jesteście razem ? - zapytała zakręcona.
- Eeee .... - nie wydziałałem co powiedzieć uratowała mnie Sily .
-N-nie - posmutniała - Chodzi Sindy zostawmy Mik'a z Lotos - rozejrzałem się zobaczyłem Lotos ze łzą w oku.
- To nie tak jak myślisz Lotos - powiedziałem
- Ok rozumiem ... - powiedziała
<Co pomyślałaś o tej sytuacji Lotos ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz