niedziela, 8 czerwca 2014

Od Charlott 167

Do był pierwszy dzień w szkole mama zaniosła mnie i moje siostry oraz braci było tam dużo wilków wszyscy się na nas patrzeli to było trochę dziwne nagle jakiś szczeniak do mnie podszedł i powiedział :
- Hej ślicznotko chcesz się przejść -powiedział dziwnym głosem .
- Nie dziękuje - powiedziałam . Po moich słowach koledzy jego koledzy zaczęli się śmiać z dziwnego wilka . Ja poszłam nie całe dwa kroki i co natarczywy wilk powiedział :
- Nikt nie daje mi kosza  - powiedział trochę złośliwym tonem.
- Ja ci nic nie daje - powiedziałam .
- No daj całusa - nadstawił pysk jakby liczył na to ,że go pocałuję jedyne co mu dałam to jedynie z liścia czy jakoś tak . On się oburzył i złapał mnie za pysk :
- Nikt nie będzie się mi sprzeciwiał jasne - już chciał mnie drapnąć..  kiedy przyszedł czarny szczeniak ze skrzydłami i podniósł za gardło "napastnika" powiedział mu coś na ucho i opuścił na ziemię a dany wilk ze skowytem uciekł . Czarny wilk przykucną i spytał :
- Boli cię ? -powiedział delikatnie przykładając łapę do mojego pyska. Kiwnęłam głową ,że nie ale po chwili dotkną drugi policzek i spytał :
- A ten boli ?
- T-tak - powiedziałam . Łzy poleciały mi z oczu.
- Jesteś delikatna ... to dobrze - powiedział uśmiechając się do mnie . - Pozwól ,że cię zaprowadzę do pielęgniarki ...
- D-dobrze a-ale co z moim rodzeństwem - powiedziałam odwracając głowę w ich stronę .
-Nimi zajmie się moja załoga - powiedział - A gdzie moje maniery mam na imię Mik a ty ?
- Ja jestem Charlott ... - powiedziałam
- Piękne imię tu już jest pielęgniarka powiedział pokazując łapą .
- D-dziękuje - powiedziałam on powiedział :
< Co powiedziałaś Mik ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz