czwartek, 15 maja 2014

Od Noris Do Death 18

Pewnego dnia,kiedy dzieci były z Death poszłam do samotnego zaułku,by pomyśleć. Tam zobaczyłam samotną Ro. (Siedziała jak na obrazku profilowym) -Co ty tu robisz?-Zapytałam wystraszona,że mogło jej się coś stać. -Mamo. Dla czego jestem inna? -W jakim sensie? -Jako jedyna z miotu mam skrzydła...i w szkole się ze mnie śmieją,że inaczej wyglądam itp. Powinnaś być dumna z twej inności. -Łatwo ci mówić. Z ciebie się nie śmiali za to,że jesteś inna. -Owszem śmiali,ale powiem ci coś w tajemnicy. Tylko inni osiągają niezwykłe rzeczy. Te najniezwyklejsze. -Serio? -Na prawdę. -Ale jestem słaba. Nawet nie umiem latać. -To,że twoje moce ukazują się trochę długo świadczy tylko o tym, że będą niezwykłe i będziesz w nich najlepsza.-Uśmiechnęłam się i przytuliłam ją. -Nie gniewaj się na tatę,że mu uciekłam. Nikt by nie zauważył. On nas naprawdę pilnował.-Powiedziała w końcu. -Dobrze,że to wyjaśniłaś. Dobrze. Nie będę się gniewać,a teraz idź do niego,bo przez ten dzień on jest za was odpowiedzialny i nie pozwolę ci tu siedzieć. Coś może ci się stać.-kiedy odchodziła krzyknęłam-A i nie przejmuj się tymi głupkami ze szkoły. Miej ich gdzieś!-Uśmiechnęła się. -Dobrze-odkrzyknęła i pobiegła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz