piątek, 16 maja 2014

Od Lesti CD Star Fire 62

Wtedy się obudziłam. To był tylko sen. I tak się zastanawiałam,czy wziąć lek,czy nie. Z jednej strony chciałam widzieć,ale z drugiej,nieśmiertelność jest smutna...wszystko przemija. Widzisz jak umierają twoi bliscy,jak świat się zmienia,jak starzeje się twój partner i umiera. Wilk nieśmiertelny musi żyć samotnie. Nie chciałam tego. Wyszłam na zewnątrz. Była około pierwsza w nocy. Usiadłam na skarpie. Usłyszałam cichy płacz. Czyżby to...nie...a jednak...LUNA! Płakała. Ciekawe dlaczego. Pewnie przez przeszłość. Nie będę jej przeszkadzać. Wróciłam do jaskini. Cisza,spokój. Tak kochałam noc. Wyobrażałam sobie jak wyglądają chmury na niebie. Położyłam się na łóżku na plecach i udawałam,że patrzę na chmury. "Wypatrzyłam" chmurę o wyglądzie królika. Później alicorna,a później...dwóch wilków. Jeden płakał...zapatrzyłam się przed siebie. Kiedy się "obudziłam" był już ranek. Wyszłam na spacer i poduczyłam się chodzenia bez oczu. Już mniej się obijałam. Ślepota przestała mi przeszkadzać. Nie byłam już kaleką. Moje życie nabrało kolejnego sensu. Nauczę się walczyć i żyć bez oczu. Nauczę się doceniać to,czego przedtem nie doceniałam. Pokocham to życie.
The End

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz