-N-n... -już chciaem krzyknąć "nie: kiedy dotknąłem Luny stałem demonem którym byłem w młodością kiedy nie chodziłem jeszcze z Noris. Wtedy bylem jej przyjacielem kiedy poznałem Noris nie widzieliśmy się przez bardzo bardzo dłuuugi czas . Nagle Luna powiedziała :
- Wrócił mój przyjaciel - powiedziała z uśmiechem .
- Grrr może a teraz wypuści tą dusze ! - krzyknąłem.
- No ok w końcu to twoje terytorium - powiedziała i odkręciła wieczko od słoiczka. Wtedy złapałem dusze powiedziałem magiczne słowa. Dusza wróciła do właściciela ja pobiegłem za nią . Zdając sobie sprawę ,że Luna biegnie za mną i z ciekawością patrzy co robię a robiłem tak wskrzesiłem dusze i pobiegłem do właściciela by dać mu łyka mej nieśmiertelnej krwi. Wilki sądzą że to nie możliwe. A jednak nagle dobiegłem do królika którego była to dusza ... rozciołem pazdurem swoją lewą piersi z której wleciał strumień krwi nagle przyleciała szczęśliwa Lesi :
< Lesi co powiedziałaś ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz