sobota, 17 maja 2014

Od Zan 64

-Mamo,dlaczego jest tak ciemno? Mamo? Mamo! Maaaamoooooo! ...-Odpowiedziała mi tylko cisza. Tej nocy. Burzliwej nocy. Moja rodzina...zniknęła. Było tak ciemno...aż w końcu zobaczyłam to...coś,czego nie chciałam oglądać. Cała moja rodzina...nie żyła...wiedziałam co się stało...od tamtej pory...brzydziłam się siebie. Bałam się siebie. Nie wiedziałam jeszcze o co chodzi,ale wiedziałam,że to ja. Obudziłam się między nimi...cała w ich krwi. Nie wiedziałam co robić. Uciekłam. Dotarłam do miasta i spędziłam noc w pudle.
Żyłam w samotności. Aż w końcu poznałam Piv'a. Nauczył mnie,żeby nie bać się siebie. Strach to mój wróg. Muszę nauczyć się nad tym panować. Kochałam go. Byłam z nim szczęśliwa. Aż pewnego dnia...zniknął...wiedziałam co się stało...uciekłam. Całe moje życie to jedna wielka ucieczka. Żyłam w samotności,aż poznałam pewną dziwną,ale miłą wilczycę. Bałam się,że to znów się powtórzy. Bałam się zakochać,bałam się zaprzyjaźnić. Na imię jej Mixed. Zawsze jednak będę trzymać się z boku. Posiadam teraz jaskinię w środku lasu,żeby nikomu nie zagrażać. Ciężko się do niej dostać. Dołączyłam do watahy gwiazd nadziei. Moją jedyną znajomą na razie jest Mixed. Polubiłam ją. Dlatego jednak wolę trzymać się na dystans,żeby znowu nikogo nie zranić. Boję się zasnąć każdej nocy,jednak zawsze udaję przed wszystkimi wesołą,przyjazną i normalną wilczycę. Nikt nie wie o mojej "chorobie". Żyję w ciągłym strachu. Jednego dnia,przyszła do mnie,kiedy siedziałam na skarpie.
-Cześć-Powiedziała.-Piękny księżyc,prawda?
-Tak. Kocham ten księżyc,te gwiazdy...
-Ja kocham burzę.-Powiedziała z rozmarzeniem.
-Ja jej nienawidzę-powiedziałam oschle.
-Dlaczego?
-Kiedyś,stało się coś złego podczas burzy.
-Co takiego?
-Nic. Nie chcę o tym mówić.
-Dobrze,skoro nie chcesz...
<Co dalej Mixed?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz