"Cisza.Ciemność. Zapomnienie.
-Mamusiu! Mamusiu,gdzie jesteś?
-...
-Mamusiu! Proszę odpowiedz!
-...
Dlaczego? Dlaczego wszystko muszę tracić? Mamę,tatę,Flo. Wszędzie widzę ciemność. Mój świat został spowity nieprzeniknioną ciemnością. Nie mogę zobaczyć wschodu i zachodu słońca,nie mogę ujrzeć moich przyjaciół..."
-Lesti! Ile zamierzasz tak spać? Wstawaj,śniadanie czeka!-Ze snu obudził mnie głos Restiego.
-Już! Już idę.-Wstałam i poczłapałam w stronę zapachu.-Mmmmmm czy to sarna?
-Świeżutka. Jedz.
-Dziękuję za posiłek!-Powiedziałam i zaczęłam jeść razem z Rastim. Po skończonym posiłku poszliśmy się przejść. Pod koniec dnia siedzieliśmy na plaży oglądając zachód słońca. Rasti liznął mnie w policzek.
-Kocham cię-Wyszeptał. Odwzajemniłam pocałunek i uciekłam z uśmiechem na pysku. On również zaczął się śmiać i zaczął mnie gonić. Wskoczyłam do jeziorka,a on za mną. Zaczęliśmy chlapać na siebie i podtapiać. Kiedy wyszłam z jeziorka poczułam,że bolą mnie oczy. Nie przejęłam się tym i wepchnęłam Rastiego,który już był na brzegu z powrotem do wody i uciekłam. Ganialiśmy się jeszcze kilka minut,do puki się nie wywróciliśmy na górce i stoczyliśmy się na łąkę leśną. On liznął mnie w policzek i poszliśmy do mojej jaskini.
<Co dalej Rasti?>
Ps.: Będą szczeniaki XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz