Kiedy doszłyśmy do przywódczyni stada-Ro,Zan powiedziała:
-He,Ro! To jest...
-Jestem Kain. Chciałabym dołączyć do tej watahy.-Przerwałam jej. Zignorowała to.
-Jasne. Witamy w watasze gwiazd nadziei!-Zaśmiała się. Wyglądała na sympatyczną.-Znajdziesz sobie jaskinie,czy potrzebujesz pomocy?
-Poradzę sobie. Dzięki.-Mruknęłam i poszłam. Kiedy Zan odeszła,poszłam szukać jaskini. Znalazłam coś pasującego do mnie.
Weszłam do niej i znalazłam sobie łóżko. Ogarnęłam trochę i zwiedziłam ją. "Piękna" pomyślałam. Następnego dnia Zan przyszła do mnie na umówioną porę.
-Cześć. Świetna jaskinia.
-Ta. Dzięki.
-To co? Zaczynamy? Trochę się boję.
-I to jest twój największy błąd. Strach to twój wróg. Bez strachu,bez granic. Zrozumiano?
-T-tak.
<Co dalej Zan?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz