- Lesti ... Lestii !!! Wstawaj !!! - krzyczałem.
- Jestem w niebie - powiedziała.
- Nie biegłaś i mocno się uderzyłaś możesz otworzyć oczy już wszystko jest dobrze. - powiedziałem szczęśliwy .
- Co ale ja -ja ... -mówiła jęcząc .
- Spokojnie już widzisz ... - powiedziałem w momencie otworzyła oczy.
- Kim jesteś i czemu boli mnie tak mocno szyja ? - spytała
- JA jestem twoim ojcem nie pamiętasz mnie.
- TATA !!!!!!!!!!!!!!!!!! -krzyknęła i rzucając się na mnie.
- Już ... już najlepsze jest na koniec ... to ci zostanie na zawsze będziesz widzieć i słyszeć. - powiedziałem
- Takk do póki nie umrę - powiedziała.
- Ty nie umrzesz głuptasie jesteś nieśmiertelna . Wiem że tego nie chciałaś ale i teraz nasza rodzina jest nieśmiertelna .
- Jakk ??? - spytała.
- To proste ugryzł cię Resti . - powiedziałem wskazując na niego.
- On ? - spytała.
< Co powiedziałem i to nie jest sen ani nic takiego Emi . >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz