Wiesz Niall,ciesze się,że doszedłeś do tej watahy.
-Ja też.-Uśmiechnął się. Jedliśmy dalej. Od Noris. Bardzo mnie to ucieszyło,że ro świetnie dogaduje się z Niallem. Kiedy zjadłam,poszłam. Nie byłam już najmłodsza,a mój czas dochodził kresu. Stanęłam na krawędzi skały i zaczęłam śpiewać piękną pieśń. Z tyłu usłyszałam Death odwróciłam się. Za nim stała jeszcze Ro.Poczułam,że krawędź skały zaczyna pękać,a ja tylko stałam.
-Kocham was.-Powiedziałam. Death zaczął biec w moją stronę,a Ro lecieć,ale było już za późno. Skała się załamała i zaczęłam spadać. Rosaelle zaczęła lecieć po mnie,rozwalała skały lecące nade mną,a kiedy mogła mnie już chwycić,zrobiła to i próbowała podnieść,ale na próżno. Ja upadłam.Już nic nie słyszałam. Nastała ciemność. Mój czas dobiegł końca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz