sobota, 24 maja 2014

Od Nesis CD Sher'a 108

Położyłam łapę na swoim policzku. Czułam,że byłam cała czerwona. On patrzył na mnie z coraz to bardziej rozczarowanym wyrazem twarzy. Nie mogłam wydusić z siebie słowa,aż w końcu powiedziałam:
-T-t-ak.-Sher bardzo się ucieszył i mnie przytulił. Tak..to uczucie to z pewnością była miłość. Wtedy poślizgnęłam się i wpadłam do wody. Sher aż upadł ze śmiechu.
-Hej!-Krzyknęłam na niego z naburmuszonym (żartem) wyrazem twarzy. On jednak nie reagował. Pociągnęłam go za ogon,który zwisał z brzegu. "Wyskoczył" z wody łapczywie nabierając powietrza i wylądował znowu obok mnie. Tym razem ja się śmiałam. Chlapnął na mnie wodą. Nie czekał długo na odwzajemnienie. Tak powstała wojna. Chlapaliśmy się i wpychaliśmy do wody,kiedy już z niej wyszliśmy,aż skończyliśmy na poważnie. Wyszłam z brzegu zakładając mokre włosy za ucho. Śmialiśmy się jeszcze pół drogi do mojej jaskini (odprowadził mnie),a później się rozstaliśmy. Następną noc pewnie spędzimy już w jednej jaskini. W jednym domu. Jako para. Byłam szczęśliwa. Następnego dnia obudziło mnie małe stworzonko stukające mnie w pysk.
Wyglądał na smutnego.
-Co się stało? Potrzebujesz pomocy?
-Pika! Pika!
-Hmm...poczekaj! Lesti cię zrozumie.-Powiedziałam i zaniosłam go do Lesti. Siedziała w swojej jaskini pomagając zwierzaczkom.
-Cześć Mamo! Mam prośbę. Powiedziałabyś mi co on mówi,żebym mogła mu pomóc?
-Witaj córciu. Jasne. Chodź malutki.-Powiedziała swoim jak zwykle cichym i spokojnym głosikiem. Kiedy ona rozmawiała ze stworzonkiem,w jej jaskini zauważyłam śpiącego jakiegoś czarnego wilka.
-Mamo. Kto to jest?-Wskazałam na niego łapą.
-To twój dziadek. Niedługo pewnie się obudzi i was zapoznam. Nie było wcześniej okazji na zapoznanie was,bo musiał trochę podróżować. A więc. Pikatchu mówi,że nie może znaleźć rodziców-Wtedy zniżyła łeb do Piki,który chciał coś dodać.-Ekhem. Przepraszam. Mówi,że zginęli i,że cię polubił i chce zostać z tobą. Czyli twoim towarzyszem.
-Och. Dobrze.-Zniżyłam łeb,żeby był na przeciwko Pikatchu. Wtedy z jaskini wyszedł mój dziadek przecierając łapą zaspane oko.
-N-noris?-Wymamrotał.
-Cześć tato. Poznaj moją córkę,twoją wnuczkę Nesis. Nesis,to twój dziadek,Death.
-Witaj Nesis. Przypominasz mi twoją babcię.
-Prawda,że jest do niej podobna?-Dodała Lesti.
-A gdzie ona jest?
-N-niestety...zleciała ze skarpy i zginęła.-Powiedziała Lesti ze smutkiem.
-Szkoda....
<Co dalej Death?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz