czwartek, 15 maja 2014

Od Noris Do Death 11

Następnego dnia źle się czułam. Od razu kiedy wstałam,usłyszałam coś. Od razu się zerwałam i pobiegłam do Death. -Death Death skarbie,będziesz ojcem! -Co,aale jak to? Jesteś w ciąży? -Tak tak!-Uszczęśliwiona przytuliłam go. -To wspaniale. Chciałem być ojcem. -Będziesz wspaniałym w tej roli.-Uśmiechnął się. -Teraz musisz się oszczędzać. -Ale nie uziemisz mnie w jaskini ok? -Dobra dobra.-Poszliśmy do alei czerwonych drzew. -Tak się cieszę,że w końcu będziemy rodzicami.-
Liznęłam go w usta. Nagle poczułam coś.-Choć. -Co się stało. -Szybko! Czuję coś niedobrego. -
Czekaj! Nie możesz się narażać. -Nie wiesz gdzie to jest więc chodź!-Wspięliśmy się na górę i zobaczyliśmy smoka śmierci. -To smok śmierci. Niesie wszędzie gdzie się znajdzie śmierć i zgubę. Uciekajmy. -Wiem,że tam jesteście. Ucieczka nic nie da-Powiedział straszliwym zachrypłym głosem. -Czego od nas chcesz?-Zapytałam. -Ciebie.-Uśmiechnął się złowieszczo i skoczył na mnie. Wbił swe ostre pazury w moje ciało puszczając przy tym strugę krwi. Myślałam,że zemdleję. Ostatni widok był taki,jak Death biegnie za smokiem,ale on walnął go tak,że stracił przytomność. Później nastała ciemność. < Co Dalej Dath  >


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz